5 lipca 2019
Wakacje!
Czas będący niejakim paradoksem, niejakim kompromisem i niemniej niejakim, ale jednak jakimś zdecydowanie - momentem zadumy.
Paradoksem, bo niby wakacje, a pracować trzeba. Do następnego sezonu przygotować się należy, dane do systemu wprowadzić wypada, strategie nakreślić - się powinno! Sprawozdania podstępnie i przebiegle skradają się za plecami i wyskakują znienacka zza rogu (niczym każdy potwór z horroru, który zawsze jest dokładnie gdzie indziej, niż bohater by oczekiwał); tabelki, mimo próśb i gróźb i zaklęć tajemnych same ani myślą się wypełnić, a archiwa paszcze swe żarłoczne otwierają, czekając na ucztę z kolejnych karnie wędrujących do nich, niczym tańczący poloneza maturzyści, dokumentów.
Kompromisem, bo kto urlop wziąć może, ten bierze, ale hola, hola, wędrowcze, chwilunię, pracowniku, momencik, koleżanko - wszak trzeba ten urlop zaplanować tak, by nie kolidował z niczyim innym i do tego tak jeszcze, żeby rodzina była zadowolona! A także żeby rodzinne zwierzątko czuło się bezpiecznie - czy pies to, czy kot, czy świnka morska kawią domową ochrzczona, czy gołąb na dachu - o wróblu w garści nie wspominając. Przy wszystkich tych rygorystycznych wytycznych i konfliktach planistycznych, aż zdumienie bierze, że nielicznym szczęśliwcom z przysługującym urlopem co roku udaje się jakiś termin zaklepać. Albo zbrojnie zająć. Albo bohatersko obronić.
Moment zadumy zaś pojawia się zawsze, gdy wszelkie tabelki wypełnione zostaną, archiwa zamknięte i zapieczętowane będą, sprawozdania zaś sprawnie oddane - a i urlop jakiś, jak miedź brzęcząca, albo cymbał brzmiący, albo światełko w tunelu pociągiem niebędące pojawi się na widnokręgu dążeń i możliwości.
Myśli niepokojące i niespokojne, koncepcje niesprecyzowane, intencje nie-do-końca-uświadomione w takim momencie zadumy mają w zwyczaju się pojawiać. Refleksje, opinie, ba! filozofie wręcz tworzą się w takich chwilach, bezwstydnie obsiadając korę mózgową i gryząc po metaforycznych kostkach, niczym weszki przyjazne, acz uciążliwe.
W takich chwilach trzeba nade wszystko uważać - nie chcemy przecież nowych światopoglądów wynajdywać i roztrząsać - a już tym bardziej nie w czasie pracy!
Jak to dobrze, że jestem pracownikiem kultury! Determinacja i zdecydowanie w działaniu jest mym chlebem i solą, a co za tym idzie - wszelka zaduma jest mi obca!
(PS Jednocześnie Renowacja chciałaby przeprosić za godny pożałowania i opłakania fakt, że ilustracja nie odnosi się bezpośrednio do tekstu. Powód jest nader prozaiczny - ni mniej, ni więcej, zapadła, biedulka, na straszliwą przypadłość zwaną urlopem i nie była w stanie stworzyć ilustracji na czas, na temat, nie-a-muzom i a'propos)
Światowid Na Poważnie Piątki W Światowidzie