26 kwietnia 2019
Co począć?!
Co począć, ja się pytam - gdy Admiralicja nakazuje odkrywać, wynajdować, a wręcz - obnażać?!
Rzecz jasna – odkryć! Ale odkryć na poważnie, nie amerykańsko. Pełną gębą odkryć, z humorem ale i przekorą; z werwą, panowie, z werwą! Do dzieła!
Nie wiem, jak szanownemu Państwu, ale mi pełna gęba, humor, przekora i werwa – wszystkie te rzeczy – kojarzą się z teatrem. Nie byle jakim teatrem, to pewna, nie ulicznym, nie improwizowanym, nie wprawkami teatralnymi jeno – nawet nie współczesnym za bardzo – ta pełna gęba to tak bardziej z antyczna, z grecka, niczym okładka Mitologii Parandowskiego!
Wkraczam zatem krokiem dziarskim, krokiem odkrywcy – ba! Zdobywcy! – do pracowni plastycznej i od progu wołam, że przybyłem zobaczyć indyjski teatr antyczny z Grecji i że tutaj, teraz i zaraz chcę go widzieć, coby go odkryć po zobaczeniu i zaprezentować, jak na to zasługuje…
Na co Hanna, wieloletnia prowadząca zajęcia plastyczne unosi lewą brew, uśmiecha się kpiąco, jak to tylko ona potrafi – niczym lis, który nie tylko dostał się do kurnika, ale wręcz wyrobił sobie dokumentację stwierdzającą, że jest tego kurnika mieszkańcem i jedynym właścicielem, i to nie tylko właścicielem samego kurnika, ale wręcz całego inwentarza, kur wszystkich i innego pierzastego tałatajstwa, gęsi, kaczek, sam nie wiem, co tam innego w kurnikach żyje – no więc tak się Hanna uśmiecha, po czym profesjonalnym głosem rzuca:
– Może i być indyjski teatr antyczny z Grecji. Daj mi pół godziny, dwa pudełka kredek i sznurek, to coś z dzieciakami zmajstruję.
Tymi słowy uspokojony (choć jeszcze nie wiem, skąd wytrzasnąć sznurek) czuję, że dopełniłem obowiązku odkrywczego, sprawiłem się lepiej, niż Kolumb i że na pewno mnie do kółka odkrywców zaproszą – toteż wracam do pokoju, spisać dokonania dnia dzisiejszego...
Światowid Na Poważnie Piątki W Światowidzie