31 maja 2019

Wszystko, to jest całość zdarzeń szokujących, niepojętych i we wszech miar niepokojących.
Zaczęło się - znaczy pierwsze tego oznaki zostały zauważone, czy też w terminologii naukowej - zaobserwowane. Nie śmiem twierdzić, że znam praprzyczyny opisywanych zajść, a już tym bardziej praprzyczyny wszystkiego - całości stworzenia i majestatu wszechświata.
Niewinnie - bo już z samego rana.
Najpierw okazało się, że zabrakło kawy. Kompletnie, całkowicie i religijnie wręcz - bo na amen.
Fakt ten wywołał popłoch straszliwy, niepewność wielką i obawy - nie takie znów bezpodstawne - co to będzie?
Oddział specjalny, naprędce sklecony z Kataryny z Promocji, Pralinki z Księgowości i mnie - Lesława - dziarsko i odważnie zagłębił się w podziemia Ośrodka, w poszukiwaniu Magazynu Gospodarczego i tajemnic przezeń skrywanych.
Powinienem był od razu podejrzewać, że nie będzie to bezpieczna podróż, zważywszy na fakt, że Dział Merytoryki żegnał nas rzewnymi łzami, machając nam białą chusteczką (jedną dla całego zespołu, na zmianę, higieniczną - bo innej nie znaleźli) i przysięgając, że nigdy nie zapomną naszego poświęcenia...
Ale nic to! Wszak czekała nas przygoda! Wyzwania! Emocje! Zmagania o lepsze jutro, świetlane pojutrze, przewspaniały przyszły tydzień i względnie znośne dziś! Mało tego - splendor nas czekał, jeślibyśmy byli w stanie wrócić cali, zdrowi i z kawą pod pachą!
Gotowi na wyprawę ku piwnicom Ośrodka, tym czeluściom bliskim piekłu, wiecznie skrytym w cieniu, mroku i niejasnościach; tym nieznanym krainom, gdzie smoki zapewne leża swe mają, a koboldy sztolnie budują dospołu z goblinami; tym labiryntom niesławnym, gdzie tajemnice na każdym kroku się gnieżdżą, niebezpieczeństwa czyhają za każdym rogiem, a lęki z szaleństwem grają w karty (brydża, jeśli pogłoskom wierzyć) - przestąpiliśmy pierwszy stopień schodów prowadzących w dół...
...Nie, żebyśmy zaszli jakoś szczególnie daleko, jako że natychmiast drogę zagrodziła nam Kierownik Administracyjna Bohunek, informując nas z drwiącą miną, że kawy w Magazynie Gospodarczym nie znajdziemy, bo jej tam nie ma i trzeba było zaopatrzyć się wcześniej, na podstawie druku M22, a także dokumentów F17 i AK47, opatrzonych kontrasygnatą Głównej Księgowej...
Stąd też cały Ośrodek zmuszony był rozpocząć dzień bez kawy porannej.
...A potem było już tylko gorzej...

Światowid Na Poważnie Piątki W Światowidzie