Impreza ciesząca się niezmienną popularnością wśród młodzieży! Najczęściej na warsztaty zgłaszają swój akces studenci i uczniowie szkół średnich, ale zdarzają się także utalentowani gimnazjaliści.
Prowadzącymi je bywali w Światowidzie zarówno artyści bardzo znani np Justyna Steczkowska czy Krystyna Prońko, Katarzyna Groniec jak i dziś mniej obecni w mediach, ale z ciekawym dorobkiem artystycznym - Grażyna Łobaszewska, Dorota Miśkiewicz, Hanna Banaszak, Elżbieta Adamiak, Lora Szafran czy Renata Przemyk. Warsztaty to w sumie kilkudniowa praca uczestników w zakresie dykcji, emisji głosu oraz interpretacji wybranego repertuaru. W finale wszyscy warsztatowicze biorą udział we wspólnym koncercie, w którym często z mini recitalem prezentuje się także prowadząca warsztaty gwiazda.
Uczestników obowiązują przesłuchania wstępne. O przyjęciu na warsztaty decyduje pozytywne zaliczenie przesłuchań oraz liczy się także kolejność zgłoszeń.
Artystyczne Warsztaty Wokalne odbywają się cyklicznie w okresie ferii zimowych – styczeń lub luty.
Przez cztery dni dziewiętnastka warsztatowiczów szkoliła głosy pod czujnym okiem (i uchem!) Haliny Bednarek oraz szlifowała interpretację wybranych przez siebie utworów korzystając z rad i doświadczenia Renaty Przemyk. Obie panie przy fortepianach wspomagali wymiennie akompaniatorzy: Piotr Rachoń oraz Krzysztof Słupianek. Efekt tej wspólnej pracy zobaczyliśmy podczas sobotniego koncertu (6 luty 2010 r. godz. 18.00) na scenie Ośrodka Działań Twórczych Światowid .
Wszyscy uczestnicy XIII Artystycznych Warsztatów Wokalnych to osoby stale rozwijające swoje umiejętności śpiewu czy to w ramach zajęć w szkołach muzycznych lub w ośrodkach kultury, jak i podczas kursów, warsztatów, a nawet lekcji prywatnych. Wielu z nich już ma na swoim koncie nagrody i wyróżnienia uzyskane na festiwalach, przeglądach i konkursach. Praca z Renatą Przemyk była dla nich kolejną okazją do nauczenia się czegoś nowego.
- To jak ciężko młodzież pracowała, jak dużo zrobiła i jak zaśpiewa, myślę że zrobi na państwu wrażenie, sama jestem pod wielkim wrażeniem efektu ich pracy – powiedziała Renata Przemyk otwierając koncert wieńczący warsztaty. – Wykonawcy różnią się od siebie wiekiem, są duzi i mali, chudzi i grubi, ale to co ich na pewno łączy to ogromne pokłady wrażliwości, talent i emocje, które tylko czasem będzie widać już na pierwszy rzut oka. Najważniejsze jednak jest to, że oni wszyscy wychodząc na scenę po prostu zamieniają się w piosenkę.
Koncert zaczął się w bardzo ulotnym nastroju, a zapewniła go Joanna Mulik utworem „Dmuchawce, latawce, wiatr”, ale już za chwilę atmosferę podgrzała energetycznie wykonana piosenka „Moknie w deszczu diabeł” w interpretacji Barbary Piotrowskiej. Tuż po niej z towarzyszeniem „chóru Światowidowej sławy” Agnieszka Przybylska przekonywała publiczność, że niebo to miejsce do wynajęcia („Niebo do wynajęcia”). W nostalgiczną atmosferę małego miasteczka udanie przeniosła nas Joanna Potkowska słynnym (bo z repertuaru Ewy Demaryczyk) utworem „Tomaszów”, a sentymentalne „Czasy Ordonki” (i innych kobiet prawdziwie niebanalnych) z wdziękiem oraz dużą wokalną klasą wspominała Dorota Zygadło.
Wyzwanie, by zmierzyć się z repertuarem Renaty Przemyk, podjęła Adrianna Niewolańska - „Rekwijem” w jej wykonaniu z towarzyszeniem Piotra Rachonia za fortepianem było na pewno jednym z najmocniejszych punktów koncertu, o czym świadczyła istna burza braw. Zaraz potem usłyszeliśmy dwie piosenki, które sprawy uczuć pomiędzy zakochanymi potraktowały diametralnie odmiennie - Aneta Szelerska z towarzyszeniem „chóru Światowidowej sławy” sugerowała, że to raczej „Dwa światy” niezbyt do siebie przystające, a Dominik Wielgosz (w duecie z Renatą Przemyk) postawił na bycie „Zawsze tam gdzie ty”!
- Emocje mogą być przedstawione w bardzo różny sposób – powiedziała Renata Przemyk zapowiadając kolejną wokalistkę. - Czasami są tak delikatne, tak blisko nas, że z zamkniętymi oczami, po cichu, prowadzone czystym subtelnym dźwiękiem wychodzą najlepiej. I dokładnie takie było właśnie „Miasteczko Bełz” w wykonaniu gimnazjalistki – Oli Gierok. Natomiast skrajnie przeciwne emocje obudził na pewno kolejny punkt koncertu i wielki przebój Budki Suflera za razem „Jest taki samotny dom”. Świetnie sprostała trudnemu zadaniu jego wykonawczyni - Dominika Solska, a znany refren „a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój” razem z nią i pozostałymi artystami na scenie klaszcząc śpiewała także niejedna osoba na widowni.
Lekkość, radość i energia rodem z klaunady zagościła w Światowidzie podczas trwania piosenki „Cyrk”, którą do zaprezentowania swoich talentów wokalnych wybrała Julia Szewczyk. Zaraz potem o bardziej refleksyjny nastrój na scenie zadbała Aleksandra Krzyżańska, śpiewając szlagier Violetty Villas „Mechaniczna lalka”, natomiast bluesowy klimat lat 80-tych przypomniała utworem „W domach z betonu nie ma wolnej miłości” Aleksandra Skonieczna.
- Kiedy o czymś śpiewa to tym się staje – tak Renata Przemyk zapowiedziała występ Ewy Staroń, która „Pocałunkami” (tekst Maria Jasnorzewska Pawlikowska) potrafiła przywołać cały wachlarz miłosnych dramatów i ów niepowtarzalny „charme” . Miłosny temat choć w zupełnie innym charakterze kontynuowała utworem „Brzydcy” z repertuaru Grażyny Łobaszewskiej Aleksandra Zawłocka.
Dwie kolejne wokalistki wysoko ustawiły sobie poprzeczkę, wybierając na koncert piosenki z tekstem Agnieszki Osieckiej, które stały się wielkimi przebojami Maryli Rodowicz, ale zarówno Kinga Kulicka („Wariatka tańczy”) jak i Małgorzata Roztoczyńska („Małgośka”) sprostały zadaniu wprost śpiewająco! Brawurowo zabrzmiała w interpretacji Anny Mandziary i z fenomenalnym Krzysztofem Słupiankiem przy fortepianie „Karuzela z madonnami”, a „Dziwny jest ten świat” w wykonaniu Bartosza Zaidlera (którego fryzura także przywodziła na myśl obraz Czesława Niemena w jego młodzieńczych latach) i towarzyszeniem wszystkich młodych artystów pozostawił publiczność z nadzieją w sercach, „że ludzi dobrej woli jest więcej”…
W finale nie wystąpiła ze swoim mini recitalem (jak też publiczność miała wielką nadzieję) sama Renata Przemyk, poprzestając tego wieczoru na roli „opoki dodającej otuchy na scenie” jak również prowadzącej koncert, ale to piosenkę „Babę zesłał Bóg” z jej repertuaru młodzież wybrała i wspólnie zaśpiewała jako „prezent-laurkę”, by okazać uznanie i podziękować za pięć dni pracy, rozmów, inspiracji – po prostu spędzonych razem.
XIII Artystyczne Warsztaty Wokalne z udziałem Renaty Przemyk 2-6 lutego 2010 r. Warsztaty prowadzili: Renata Przemyk, Halina Bednarek, Piotr Rachoń, Krzysztof Słupianek.
Koncert wieńczący XIII Artystyczne Warsztaty Wokalne 6 lutego 2010 r. godz. 18.00 z udziałem wszystkich uczestników (w rolach solistów bądź „chóru światowidowej sławy”); prowadzenie koncertu (oraz instrumenty perkusyjne i chórki) Renata Przemyk; akompaniatorzy: Piotr Rachoń, Krzysztof Słupianek
Osiemnastka młodych wokalistów pracowała pod kierunkiem Katarzyny Groniec nad przygotowaniem wspólnego koncertu w ramach XII Artystycznych Warsztatów Wokalnych organizowanych przez Ośrodek Działań Twórczych Światowid we Wrocławiu. Dla uczestników udział w warsztatach oznaczał pięć dni pracy nad dykcją, emisją głosu, ale przede wszystkim interpretacją wybranego przez siebie repertuaru. Na warsztaty zgłosiła się młodzież już ze sporym doświadczeniem artystycznym – byli to m.in. studenci szkół aktorskich oraz muzycznych, słuchacze wrocławskiego Studia Musicalu czy Wrocławskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej – częstokroć mający na swoim koncie sporo sukcesów, występów i nagród - jak np. wygrana w telewizyjnej „Szansie na sukces”, rola w musicalu Teatru Roma „Piotruś Pan” czy udział w projektach Piotra Rubika "Tu Es Petrus" i "Psałterz wrześniowy". Kilkoro z nich otrzymywało laury na znanych imprezach muzycznych m.in. Festiwal Piosenki Studenckiej w Krakowie czy Międzynarodowy Festiwal Polskich Autorów i Kompozytorów ZAKR.
Uczestnictwo w warsztatach wokalnych stwarza zawsze okazję do bezpośredniego kontaktu z osobowościami profesjonalnej sceny muzycznej. Praca z Katarzyną Groniec okazała się dla młodzieży sporym wyzwaniem – „na własnej skórze” mieli okazję się przekonać, że Dyplom Mistrzowski Nagrody im. Aleksandra Bardiniego za wybitne osiągnięcia w piosence aktorskiej w ręce pani Kasi trafił na pewno nie przez przypadek! Okazała się być nauczycielem życzliwym, ale też zaangażowanym i wnikliwym, potrafiła bezbłędnie wydobywać wszelkie fałsze interpretacyjne, a jednocześnie unaoczniać jak wielką moc na scenie może mieć słowo użyte z właściwą do kontekstu emocją! Od strony muzycznej panią Katarzynę wspierał muzyk jazzowy Piotr Rachoń, który akompaniował (także podczas koncertu) wszystkim młodym wokalistom.
Koncert, choć miał charakter warsztatowy - publiczność mogła bowiem poznać kulisy pracy nad prezentowanymi utworami, niemniej ujawnił duży artystyczny potencjał młodych wykonawców. Okazało się także, że wielu warsztatowiczów postawiło przed sobą wysoką poprzeczkę – mierząc się z bardzo trudnym repertuarem (czasem nawet wbrew swoim warunkom). Już pierwszy występ – Aleksandry Pawlik, która piosenką „Lukrecja Borgia” przekonująco potrafiła skłonić do przemyśleń na temat: czyż mamy prawo oceniać słynną trucicielkę skoro częstokroć sami siebie zatruwamy zbytnią uległością, nienawiścią, pogardą czy pychą - okazał się mocnym akcentem wieczoru. W tym nurcie refleksji nad życiową kondycją człowieka znalazły się także ciekawe wykonania piosenek: „ U fryzjera” (Jadwigi Tomczyńskiej), „Jaka róża taki cierń” (Pameli Kłoczko), „Obejmę dozorcostwo” (Ady Niewolańskiej) czy „Pieśń o toksycznej niani” (z rep. Rafała Kmity). Alicja Pyziak, wykonawczyni ostatniego z przytaczanych utworów w udany sposób na scenie zaprezentowała także skutki toksyczności owej niani, co skłoniło publiczność do spontanicznych braw.
Ogromny aplauz wywołał także występ Julii Mikołajczak („Zabierz ręce” muz. P. Kałużny sł. W. Sikora). Kiedy śpiewała „zabierz ręce od mojego faceta; mój facet jest MÓJ” nikt z publiczności nie poddałby raczej w wątpliwość gróźb, które padły w stronę widowni pod adresem potencjalnych agresorek! Julia świetnie wykorzystała swoje doświadczenie na scenie kabaretowej; piosenka napisana została specjalnie dla niej, a jej wykonanie należało na pewno do tych najbardziej dojrzałych artystycznie interpretacji, które usłyszeliśmy na koncercie.
Nie zabrakło oczywiście podczas wieczoru piosenek o tematyce miłosnej. Dorota Zygadło z wdziękiem opowiedziała słuchaczom krótką historię o tzw. konflikcie interesów – on kocha mnie, a ja kogoś innego ( „Oczy przezroczyste” Przybora/Wasowski), Kamil Baron romantycznie wyszeptał ukochanej do ucha „ Jej portret”, a Ola Walicka poczyniła publiczne wyznanie - „Dla ciebie jestem sobą”. Adam Kacperski w towarzystwie tancerek przekonywał, że „Byłaś serca biciem”, Joanna Mulik żywiołowo przedstawiła receptę na udane rozstanie („Żegnaj kotku” z rep Hanny Banaszak), natomiast Joanna Kaczmarek utworem z rep. Ewy Demarczyk „Jaki śmieszny” sugestywnie przywołała intymny klimat spotkania nieśmiałych zakochanych. Rockowo zabrzmiało „Sing Sing” w wykonaniu Juli Kulpy, wiarygodnie wypadła Ewa Szlempo w „Tangu Tandres” (obie piosenki z tekstem A. Osieckiej). Agnieszka Dublańska umiejętnie „rozbujała” publiczność energetycznym „Jeszcze w zielone gramy”, a „Pogoda ducha” w interpretacji Pameli Adamik rozbroiła wszystkich uśmiechem i radością (ale i też z tej racji, że Pamela zaśpiewała ją ze sporą chrypką w głosie).
Zwieńczeniem koncertu był mini recital Katarzyny Groniec. Rozbawiła publiczność znana wielbicielom talentu pani Kasi „Krzyżówka, - czyli permutacje małżeńskie” (sł. i muz. Marian Hemar) oraz bardziej aktorska niż wokalna etiuda na temat: co wokalista może zrobić na scenie, żeby… nie śpiewać? Nastrój refleksji wywołała ballada o życiowych przypadkach pewnej Celiny („Celina” sł. i muz Stanisław Staszewski), usłyszeliśmy też jedną z najnowszych piosenek artystki: „Będę z Tobą” (sł. K. Groniec muz. A Dziubek).
Jak zawsze finałem Artystycznych Warsztatów Wokalnych są pożegnania, kwiaty, autografy, wymiana adresów; w tym roku jako piosenka „na zakończenie” zabrzmiała „Pogoda ducha” (z rep. Hanny Banaszak) zaśpiewana wspólnie przez wszystkich uczestników. – Praca z tą młodzieżą to była dla mnie przyjemność – zwróciła się na zakończenie do licznie zgromadzonych na sali rodziców młodych wykonawców Katarzyna Groniec – macie państwo zdolne dzieci! Wspierajcie ich talent!
Warsztaty wokalne w Światowidzie cieszące się niezmienną popularnością wśród młodzieży wkroczyły już w wiek nastoletni – w drugim tygodniu tegorocznych ferii zimowych (18-22 luty 2008 r.) odbyły się po raz jedenasty! Najczęściej na warsztaty zgłaszają swój akces uczniowie i studenci wrocławskich szkół średnich i uczelni, ale zdarzają się także utalentowane gimnazjalistki – w tym roku dwie z nich przyjechały razem ze swoją instruktorką śpiewu z Branic k. Opola. Ucieszyła nas obecność osób, które rozpoznaliśmy jako uczestników wcześniejszych edycji naszej imprezy, ale nie zabrakło także tych chcących zmierzyć się ze śpiewaniem po raz pierwszy. W sumie w zajęciach brała udział siedemnastka uczestników.
Prowadzącymi warsztaty bywali w Światowidzie zarówno artyści bardzo znani (np Justyna Steczkowska czy Krystyna Prońko), jak i dziś mniej obecni w mediach, ale z ciekawym dorobkiem artystycznym (np. Grażyna Łobaszewska). Bywali nimi także artyści powiązani z jednym nurtem muzyki: jak np Lora Szafran z jazzem czy Elżbieta Adamiak z poezją śpiewaną oraz odnajdujący się w kilku gatunkach muzycznych. Tegoroczne warsztaty poprowadziła wokalistka młodego pokolenia – Ania Szarmach. Ukończyła Wydział Jazzu i Muzyki Rozrywkowej na katowickiej Akademii Muzycznej; nie tylko śpiewa i uczy śpiewu, ale także komponuje. Ania wydała nam się świetną kandydatką na prowadzącą warsztaty z kilku względów. Z jednej strony miała już za sobą to, o czym dopiero marzą nasi warsztatowicze – wydanie debiutanckiej płyty („Sharmi” 2006 r.; Warner Music Poland), dzięki której została nominowana do Fryderyków jako "Wokalistka Roku" i "Nowa Twarz Fonografii", jak również nominowana do SuperJedynek Festiwalu w Opolu, w kategoriach "Debiut Roku" i "Album hip-hop/rnb". Miała też na koncie nagrodę w konkursie Trendy na Festiwalu Top Trendy w Sopocie (2006 r.). Z drugiej strony jej kariera to także wieloletnie doświadczenie pracy na scenie jako sideman - jej głos (chóry) możemy usłyszeć przecież na kilkudziesięciu już płytach! Wspomagała wokalnie podczas koncertów m.in.: Kayah, Edytę Górniak, Natalię Kukulską, Polücjantów, Kasię Klich a także Sarah Conor i Enrique Iglesiasa na występach w Polsce. Dla nas rzeczą nie bez znaczenia było także doświadczenie Ani w pracy z młodzieżą.
Zajęcia na warsztatach jak zwykle były dość intensywne. Do ćwiczeń dykcyjnych służyły m.in. fragmenty prozy i teksty poetyckie w tym również wiersze ulubionej przez prowadzącą poetki – Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej. Trwały też próby z mikrofonem, toczyła się praca nad emisją głosu i interpretacją wybranych przez uczestników piosenek, które usłyszeliśmy na koncercie. Ania chętnie dzieliła się z młodzieżą swoim doświadczeniem scenicznym. Znalazła też czas na zwyczajne rozmowy - o upodobaniach czy gustach muzycznych, miejscu jakim śpiewanie zajmuje w życiu każdego z warsztatowiczów i okazała się w tych rozmowach świetnym partnerem – osobą otwartą, ciepłą i życzliwą. Koncert podsumowujący XI Warsztaty Artystyczne w Światowidzie unaocznił także zgromadzonej na sali publiczności, że młodzież i prowadzącą te kilka dni wspólnej pracy bardzo zbliżyło do siebie. Już na samym początku imprezy prowadząca koncert Ania powiedziała, że czuje się tak, jakby wypuszczała na scenę swoje dzieci! Jej kolejne zapowiedzi występujących uczestników wniosły w atmosferę wieczoru wiele ciepła, naturalności i poczucia humoru. Koncert rozpoczął się utworem z repertuaru Krystyny Prońko pt.”V Pieśń” w wykonaniu najmłodszej uczestniczki warsztatów - Moniki Mróz. A już za moment słuchacze dali się porwać jazzowemu feelingowi Kasi Boberek, która z lekkością poradziła sobie ze znanym standardem „Cheek to Cheek”. Trudno było dać wiarę słowom Kasi, że do tej pory nie miała nic wspólnego ze śpiewem, oprócz nucenia sobie przy kuchennych zajęciach. Jej głos brzmiał w sposób pełny i dojrzały, na pewno nie jak głos nowicjuszki!
Roksana Zygmunt, wybierając utwór „Z woli dusz” (z rep. Adrianny Biedrzyńskiej) wykazała się dobrym wyczuciem w doborze repertuaru do swoich możliwości głosowych. Jej przekonywająca interpretacja tej piosenki znamionowała także duży temperament sceniczny wokalistki. Natomiast Kamila Szwed wprowadziła na scenę swoim występem ciepły klimat, wykonując nastrojowy utwór znany z rep. Stevie Wondera. Ten klimat podtrzymany został przez Anię Celebańską, która przypomniała publiczności „Brzydkich” z rep. Grażyny Łobaszewskiej.
Zaskoczeniem okazał się występ Klaudi Adamus. Stało się bowiem jasne, że w filigranowej Klaudii drzemią spore możliwości wokalne! Zaprezentowała publiczności piosenkę „Są ludzie” z rep. Michała Bajora, w której wykazała się świetną dykcją i ciekawą interpretacją. Mocnym punktem wieczoru był także występ Ines Bamwendy. Ines potrafiła oczarować publiczność nie tylko swoją egzotyczną urodą, ale też głosem, który świetnie brzmiał w utworze z rep. Whitney Huston. Natomiast Tomek Krzaklewski – męski rodzynek wśród warsztatowiczów, wprowadził w atmosferę koncertu trochę rockowej energii, przekonująco wykonując utwór „Chciałbym być sobą” zespołu Perfect.
Kolejna gimnazjalistka wśród wykonawców - Ania Lupzik potrafiła zaskoczyć publiczność sceniczną metamorfozą. Prezentując na co dzień niewinną buzię nieśmiałej pensjonarki, z dużym temperamentem i poczuciem humoru zaśpiewała na koncercie „Damą być” Maryli Rodowicz. Interesująco wypadła również Adriana Krawcewicz. Okazało się także, że talent Adriany to nie tylko umiejętności wokalne, gdyż utwór „Old fashioned” , który usłyszeliśmy, sama skomponowała, napisała do niego tekst oraz akompaniowała sobie na pianinie. Niemniej największy aplauz i uznanie publiczności wzbudził występ Zosi Straczyckiej wspomaganej przez kwartet wokalny. Jej świetna interpretacja piosenki „Whomens Worth” (z rep A. Keys) świadczyła też i o tym, że Zosia już bardzo świadomie (niemal profesjonalnie) posługuje się głosem. Delikatność i nastrojowość zaprezentowała na scenie w piosence „Czas nas uczy pogody” Brygida Kułton. Wiele młodzieńczego wdzięku wniosła utworem Kasi Cerekwickiej „Potrafię kochać” Agnieszka Wrona. „Jaka róża taki cierń” Edyty Gepert w wykonaniu Marii Małek dzięki jej mocnemu głosowi i sporej dozie dramatyzmu stało się wyrazistą cezurą koncertu. Dagmara Rozdziałowska zdeklarowana miłośniczka ostrych rockowych brzmień w piosence „My Immortal” odważyła się pokazać publiczności liryczną część swojej natury. Bardzo energetycznym momentem wieczoru stał się wieńczący cały koncert występ Ani Szarmach. Publiczność miała okazję przekonać się, jak bardzo naturalnym żywiołem jest dla niej scena. Ania zaśpiewała piosenkę "Silna" (G.Jabłoński,J.Onufrowicz), która promowała jej debiutancki album „Sharmi” oraz jeden z ulubionych przez siebie coverów "If i ain't got you" (z rep. A.Keys). W finale wspólnie z uczestnikami warsztatów wykonała Sky is the limit" (Plan B). Ostatecznym zakończeniem warsztatów były oczywiście kwiaty, gratulacje, uściski, upominki, podziękowania, zdjęcia z autografem, pamiątkowe wpisy, pożegnania oraz żal..., że to już naprawdę koniec...
Przeczytaj koniecznie
PLENER „POD GÓRĄ ŚLĘŻĄ”
Wakacyjne warsztaty „Pod górą Ślężą” są zaproszeniem do twórczego spędzenia czasu w pięknym miejscu niedaleko Wrocławia - wśród lasów, pól i wzgórz. Zachęcamy do udziału dzieci młodzież i dorosłych, zapisy w sekretariacie Ośrodka
W lipcu i sierpniu Ośrodek Działań Twórczych Światowid zaprasza dzieci (w wieku 6-9 lat) na pięciodniowe turnusy zajęć rekreacyjnych. Zapisy ruszyły 4 maja 2010 r.