 |



 |
 |
DZIEŃ OTWARTYCH DRZWI W ŚWIATOWIDZIE |
|
25 października 2007
DUCHY, ZJAWY, CZAROWNICE jesienny happening ze strachami czyli DZIEŃ OTWARTYCH DRZWI W ŚWIATOWIDZIE
1.
Pogoda w czwartkowe popołudnie (25 X) okazała się łaskawa dla
duchów, zjaw i czarownic – jesienny happening i wszystkie
pokazy organizowane w ODT Światowid w ramach Dnia Otwartego mogły odbyć
się bez zakłóceń! Odwiedzający Ośrodek gościli u nas już od
15.30 – spora ich grupa wybrała się na lekcję gry na gitarze
klasycznej prowadzoną przez Joannę Brycką. Zaraz potem pasjonaci
elektroniki pobiegli na pokaz Bartka Szczygła, a miłośnicy tanecznych
rytmów na zajęcia w sekcji tańca współczesnego prowadzone
przez Ewę Staroń. Można było zobaczyć także zajęcia z modelarstwa
prowadzone przez Ryszarda Olberta.
2. Na 16.00
instruktorka Pracowni Artystyczno-Edukacyjnej – Katarzyna
Bochenek, zaprosiła dzieci na warsztaty rzeźbienia w dyni. Frekwencja
na tych zajęciach przeszła oczekiwania organizatorów, ale dzieci
miały okazję wykazać się umiejętnościami współpracy, rzeźbiąc
dyniowe lampiony nie solo a w małych grupach. Wszystkie lampiony
rozbłysły światłem podczas korowodu duchów zjaw i czarownic
– o zmierzchu.
3. Ci, którzy skończyli rzeźbić w dyni
przenieśli się zaraz na parking przed ODT Światowid, asystując przy
wieszaniu ogromnej dyni wypełnionej cukierkami. Tam również ok.
17.00 ulokowały swoje „stoiska” sekcje plastyczne –
witrażu i ceramiki. Na stoisku witrażu w zastępstwie instruktorki
Henryki Gaudy honory gospodyni pełniła utalentowana uczestniczka jej
zajęć – Ola Zbinkowska. Radziła sobie fantastycznie ze
szlifowaniem szkła i lutowaniem, udawadniając tłumnie zgromadzonym
ciekawskim, że samodzielne wykonanie witrażowej biżuterii wymaga tylko
trochę wprawy.
4. Tuż obok na przykrytych czarno-złotą tkaniną
stołach wśród blasku świec mogliśmy zobaczyć galerię figur,
naczyń i form. Miejsce, w którym rozlokowała się pracownia
ceramiki przyciągało także ciepłem pieca, który widowiskowo
rozpaliła gospodyni pracowni Wioletta Ostasiewicz. Z racji chłodnej
pory uczestnicy pokazu nie lepili z gliny, ale pod okiem instruktorki
wypalali w piecu wcześniej przygotowane na zajęciach swoje prace. Tego
popołudnia ceramika ujawniła sporo ze swoich magicznych tajemnic. Pokaz
dla widzów obrazował wszystkie etapy jej powstawania – od
ukształtowania gliny po szkliwienie form i wypalenie w piecu.
Najatrakcyjniejszą jego częścią był właśnie sam wypał – metodą
RAKU. Jest to technika wywodząca się z Japonii i sięgająca swą
tradycją XV wieku. W dawnych wiekach służyła ona wyłącznie do
wytwarzania obrzędowych czarek herbacianych – dziś jest często
używana przez artystów-ceramików. Metoda ta umożliwia
niezwykle atrakcyjne efekty szkliwienia ceramiki. Wypala się ją
najpierw w rozgrzanym (900° - 1200°C) piecu, a następnie, gdy
szkliwo zaczyna się topić, wykłada gorącą specjalnymi szczypcami i
umieszcza w szczelnym pojemniku wypełnionym np. gazetami. Zabieg ten
redukuje dopływ tlenu, co sprawia, że szkliwo nabiera pięknego
metalicznego połysku. Dla adeptów ceramiki, którzy nie
tylko potrafili przezwyciężyć lęk przed ogniem a także opanowali sztukę
manipulowania dużymi szczypcami podczas wykładania z pieca swoich prac,
wypał RAKU był na pewno niezapomnianym przeżyciem!
5. Podczas Drzwi Otwartych rodzice z najmłodszymi
dziećmi (4m.-2 lata) skorzystali z zajęć umuzykalniających prowadzonych
przez Arnikę Dobras. Instruktorka sekcji wokalnej, zaprosiła
później i starsze dzieci, które razem ze stałymi
uczestniczkami zajęć uczyły się piosenki „Parasolki”.
Miłośnicy muzyki wybrali się także na koncert uczniów studia
„Muzyka i Natura” prowadzonego przez Dariusza Kownackiego.
Natomiast na ozdobionej lampionami oraz figurami duchów i dyń
sali widowiskowej rozgościła się sekcja tańca towarzyskiego prowadzona
przez Martynę Raćko. Solistki i pary zaprezentowały sambę, cha cha cha,
rumbę i jive'a, a tuż po nich wystąpiły tancerki z sekcji salsy
gorącymi rytmami salsy, samby, pasodoble i jive'a rozgrzewając
publiczność.
6. Kulminacją Dnia Otwartego był happening
„Duchy, zjawy, czarownice” przygotowany przez instruktorki
Małgorzatę Adamską- Lech (pracownia plastyczna) oraz Patrycję
Czyżewską-Soroko (zespół teatralny Ene Due Rabe), które
na tę chwilę przeobraziły się w demoniczne wiedźmy. O zmierzchu na
parkingu przed Ośrodkiem tłum dziwacznych stworów zaczął
gęstnieć. Pękata dynia z cukierkami została rozbita, a łakocie
powędrowały do rąk dzieci. Przy blasku świec i lampionów barwny
korowód straszydeł i duchów wparował do sali widowiskowej
Ośrodka. Na scenie zobaczyliśmy całą ich plejadę w pokazie upiornej
mody (brały w niej udział dzieci z pracowni plastycznej). Pokaz
ów co i rusz zakłócała grupa czarownic i diablików
(z zespołu teatralnego Ene Due Rabe), która starała się
również porządnie wystraszyć publiczność. Widzowie mieli także
okazję zobaczyć taniec duszków baletuszków (dziecięcy
zespół baletowy przygotowany przez Katarzynę Szczepanik) oraz
przeżyć najazd czarownic z Łysej Góry, które przyleciały
na miotle! Bibliojaga (Katarzyna Bochenek instruktorka pracowni
artystyczno-edukacyjnej), Czytajdula (Anna Krysiak – kierownik
biblioteki przy ul. Sempołowskiej) oraz Czupirynda (zaprzyjaźniona
czytelniczka Krysia Papuzińska) nie tylko nauczyły dzieci kilku
przydatnych czarnoksięskich zaklęć, ale zachęcały do czytania
czarodziejskich (i nie tylko) ksiąg. Pokaz zakończyły gromkie brawa, a
uśmiechy na zmęczonych ale i szczęśliwych twarzach dzieci dawał
wyraźnie do zrozumienia, że było fajnie i wszystko udało się super!!!
|
|